Warto przeczytać
Słowa kluczowe
Wesela

INTENSYWNOŚĆ WSPOMNIEŃ

Dlaczego jednak pierwotni ludzie nie tylko musieli polować, ale „musieli” również malować sceny polowania? Dlaczego musieli nie tylko walczyć, ale rów­nież przedstawiać sceny bitewne? Jakie siły wewnętrzne, jakie potrzeby skłaniały do tego, by obok świata rzeczywistego stwarzać świat obrazów? Jakimże niezwykłym stworzeniem był człowiek, skoro nie wystarczało mu ży­cie wśród empirycznej rzeczywistości, wokoło spostrzegalnej, skoro potrzebował rzeczywi­stości jeszcze innej, wyobrażeniowej i przedsta­wionej? Możemy dawać różne odpowiedzi na te py­tania. Możemy wskazywać na intensywność wspomnień triumfów i klęsk realnego życia, prowadzących do ekspansji obrazowej, a za­pewne także i słownej. Możemy sądzić, iż obraz spełniał pewną funkcję magiczną, ułat­wiał w przyszłości skuteczne działania.

ŚWIAT REALNY I PRZEDSTAWIONY

Wyraża go sztuka. Malarstwo jaski­niowe, którego wspaniałe zabytki odnaleziono na różnych terenach naszego globu, świadczy tym, iż sztuka towarzyszyła człowiekowi już w czasach pradawnych, gdy ludzkość dopiero wstępowała na drogę cywilizacji. Późniejsze dzieje sztuki ukazują, jak głęboko była ona powiązana — w budownictwie, rzeźbie, muzy­ce, malarstwie, tańcu, teatrze — ze społecznym religijnym życiem ludów. Jest to jeden z najbardziej zdumiewających faktów ludzkiej egzystencji, bardzo ważny z punktu widzenia badań nad istotą człowieka, chociaż niezmiernie trudny do wyjaśnienia. Można bowiem bez większego trudu wyjaśniać różnorakie praktyczne czynności ludzi, którzy musieli znajdować sposoby utrzymania się przy życiu w nie sprzyjającym im środowisku, jak również i te czynności, które były konieczne do obrony przed wrogiem.

W HISTORYCZNYM ROZWOJU

Byłoby przecież z humanitarnego punktu widzenia słuszniej, aby te ogromne sumy, jakie pochłania dziś program podboju kosmosu, przeznaczyć na uratowanie od śmier­ci głodowej milionów mieszkańców naszej zie­mi, na zapewnienie wszystkim oświaty i względ­nego dobrobytu. (Ale jakaż siła zdolna byłaby powstrzymać ludzkość od kontynuowania tej niezwykłej przygody kosmicznej, którą rozpo­częła?Praca, narzędzia, technika są elementami władzy człowieka nad materialnym światem,  czynnikami jego przekształceń, dzięki którym ludzie budują własne środowisko istnienia, przystosowując siebie do jego wymagań i doi perspektyw jego dalszych zmian. Ale równo­cześnie dokonuje się w historycznym rozwoju rodu ludzkiego inny proces opanowywania śro­dowiska.

TECHNIKA OTWIERA EPOKĘ

Nawet jeśli takie rozróżnienie nie jest z naukowego punktu widzenia słuszne — tech­nika jest w gruncie rzeczy jedna — nie ulega wątpliwości, iż jej funkcje w życiu społecznym, a więc i w świadomości ludzi, są różne. Techni­ka, która otwiera epokę lotów kosmicznych, spełnia odwieczne marzenia ludzkości. Nie jest to technika przynosząca korzyści i wygody powszednie. Wręcz przeciwnie, loty kosmiczne są bardzo kosztowne i nikt nie może zapewnić, iż w ostatecznym rachunku będą ekonomicznie opłacalne. Ta technika nie jest już techniką służebną. Jest techniką rzucającą ludziom wyzwanie. I to właśnie naturę człowieka charakteryzuje naj­lepiej, iż przyjmuje on to wyzwanie, chociaż byłoby tak wiele argumentów za tym, aby tego nie czynił.

TRUDNE ZADANIA

Wiado­mo już dziś, jak trudne stają się zadania ochrony środowiska, niszczonego przez procesy industrializacji; wiadomo, jak trudno jest dziś zabezpieczyć ludzkość przed zniszczeniem, jakie może sprowadzić zbrodniczo użytkowana tech­nika.Z antropologicznego punktu widzenia ważna jest wszakże inna właściwość tego względnie niezależnego rodzaju techniki. Jej postęp umo­żliwił w naszych czasach wielkie wyprawy w kosmos, pozwolił człowiekowi przezwyciężyć siłę przyciągania Ziemi, wylądować na Księży­cu, wysłać precyzyjne stacje automatyczne ku innym planetom. W świadomości ludzi techni­ka, która to wszystko czyni, jest jakościowo inną techniką niż ta, która zapewnia masową tanią produkcję tekstyliów.

FASCYNACJA UROKIEM I WYGODAMI

Zafascynowany urokami i wygodami „cywilizacji naciskanego guzika”, nie dostrze­gając jej wad i niebezpieczeństw, traktował technikę jako siłę zapewniającą wygody i przy­jemności.W dalszej perspektywie doświadczenia te ukazywały ludzi wygodnie próżnujących i ob­sługiwanych całkowicie przez automaty różne­go rodzaju przez sztuczne roboty dostatecznie sprawne, a nawet w pewnym sensie „inteligentne”. Technika miała zapewnić ten nie­zwykły triumf człowieka,} który„ dzięki jej wynalazkom mógł się stać rzeczywiście „panem stworzenia” i żyć jak bogowie ńa Olim­pie.Ta wizja nie wyraża jednak całej prawdy współczesnym człowieku. Technika stworzo­na przez ludzi służy zadaniom produkcyjnym zapewnia różnorakie ułatwienia życiowe. Ale równocześnie staje się rzeczywistością pod pew­nymi względami niezależną, przyczyniając lu­dziom wiele kłopotów różnego rodzaju.

TECHNIKA SŁUŻEBNA I PROMETEJSKA

Jest oczywiste, iż praca ludzi od samego po­czątku miała służyć zaspokajaniu ich życio­wych potrzeb różnego rodzaju. Dzięki pracy człowiek chciał być zabezpieczony od głodu zimna, dzięki pracy chciał zyskiwać lepsze, przyjemniejsze warunki bytowania. Technika miała intensyfikować pracę, sprawiać, aby jej wydajność wzrastała} Największe sukcesy tech­niki w więku XIX-4 XX polegały właśnie na tym, iż maszynowa produkcja była nieporów­nanie obfitsza i tańsza niż dawniejsza, uzyski­wana metodami rękodzielniczymi. Równocześ­nie sukcesem .techniki stało się wielorakie ułatwienie i uprzyjemnienie życia.  Światło elektryczne zamiast świec i lamp naftowych, szybka i wygodna komunikacja zamiast staro­świeckich dyliżansów, dziesiątki ułatwień i udo­godnień w powszednim życiu ludzi, w kuchni w pralni, ogromne możliwości rozrywki w domu i poza domem — wszystko to nowoczesny człowiek zawdzięczał wynalazkom technicz­nym.